Tak, tak wróciłam! Wiem - cieszycie sie ;) Tylko, że Wen napadł mnie w innej formie... znaczy się... prosto z mostu... kazał mi pisać opowiadanie całkiem nie związanie z serialami (jakbym mało takich pisała, ale on twierdzi inaczej....). Wena jednak trzeba sie słuchać zatem daje Wam do oceny i byście napisały czy mam kontynuować.
Kal Ho Naa Ho
Niech tytuł Was nie zmyli. Owszem to z hindi ale opowiadanie NIE z zabarwieniem bollywoodzkim. Oczym będzie to musicie sie przekonać sami. ;)
Pozdrawiam,
Chandni
Byłam, odwiedziłam, zostawiłam ślad... i czekam na ciąg dalszy i tam i tu :D Bo mam nadzieję, że Weny Inato i Shardiff będą aktywne i skrobniesz coś z NCIS!
OdpowiedzUsuńWłasnie wen-Shardiff sie rozszalał na nowym blogu... auć... chowaj sie kto może... jutro powinien byc nowy rozdział, a na NCIS fika trochę poczekamy ;)
OdpowiedzUsuńOdwiedziłam tamten blog i odwiedzać będę częściej, czasami zostawiając komcia na pamiątkę :D A propo wena do się nade mną zlitował i nowy rozdział na moim 2 blogu dodany ;D
OdpowiedzUsuń